piątek, 30 listopada 2012

#37.

Przychodze dzisiaj zmęczona ze szkoły po 8h. a tu ani obiadu ani nic, znaczy obiad jest, ale akurat coś czego nie lubie i dobrze o tym wiedzą ;) . Więc postanowiłam zrobić sobie coś do jedzenia i nie wyszło. Zawsze mi to wychodziło, ale jednak dzisiaj naprawdę jest jakiś chujowy dzień. Jedny plus tego wszystkiego jest taki, że jutro wraca tato w końcu ;) . I dzisiaj wieczór spędzę z Ulą. A jutro idziemy do zamku, sama nie wiem na co, ale idziemy! .


Miał wyjść omlet, a wyszło.. sama nie wiem co. 


Teraz już wiem, że coś się kończy nie bez powodu, widocznie tak miało być i może to lepiej?.//  Kocham go najmocniej, dziękuje, że jesteś.. 

11 komentarzy:

  1. hahahah :) zdarza sie ;p miłej wizyty na zamku

    OdpowiedzUsuń
  2. super blog :) obserwuję :) liczę na to samo zapraszam www.childwithstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojojoj :D
    Nawet najlepszemu kucharzowi , zdarzają się wpadki ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. no wyszedł omlet na bogato :D

    obserwujemy?;D
    glammoure.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ohh jak ja uwielbiam oblety..! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. rewelacyjnie nie musi wyglądać, ważne żeby smakowało
    to jest moje podejście :D
    + obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje zdolności kulinarne sa na poziomie 0 ;D
    Zapraszam w wolnej chwili. :>

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje bardzo za każdy komentarz oraz odwiedziny na moim blogu ♥ . Wchodzę na każdego bloga więc wystarczy zostawić link! Obserwuje każdy blog, który mi się spodoba.